U MATKI BOŻEJ TUCHOWSKIEJ – 03.07.2023

Na Wielki Odpust do Tuchowa, obchodzony w tym roku pod hasłem „Wierząc w Chrystusa – kochajmy Kościół!”,  nasza wspólnota parafialna udała się w poniedziałek, 3 lipca. Było nas 36 osób z ks. proboszczem Stanisławem Bieleniem na czele. O godz. 11.00 rozpoczęła się suma odpustowa, będąca także Mszą skupiającą pielgrzymki rolników, pszczelarzy i Kół Gospodyń Wiejskich. Ks. proboszcz celebrował tę Eucharystię w intencji pielgrzymów z Nieczajnej i ich rodzin. 

Słowo homilii skierował do wszystkich zebranych główny celebrans, a zarazem delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. duszpasterstwa rolników ks. biskup Leszek Leszkiewicz.

Rozpoczął on swoją homilię od pytania skierowanego do słuchaczy: co myślicie o swoich parafiach? Co myślicie o swoich pasterzach? Następnie odwrócił się w stronę księży i zapytał ich: co sądzicie o waszych parafianach? Zaraz potem wyjaśnił swoje pytania: jeśli nie patrzymy na nich oczami wiary i nie widzimy w nich Jezusa, to błyskawicznie się zrazimy. Biskup zauważył, że choć w mediach znaleźć można wiele dobrych słów o Kościele, równie dużo, a może i więcej jest obelg i oskarżeń rzucanych wobec niego. Następnie pouczył, że dojrzały chrześcijanin powinien umieć stanąć w obronie Kościoła: Ciała Chrystusowego, zbudowanego na fundamencie apostołów. Biskup Leszkiewicz podkreślił, że najmniejszą „komórką” Kościoła nie jest parafia, ale rodzina i to w niej przede wszystkim powinna się dokonywać ewangelizacja i katechizacja – poprzez wspólną modlitwę, postawę życzliwości i miłości oraz solidne wychowanie w chrześcijańskich wartościach. Troska o nasze rodziny to dla nas coś naturalnego, zauważył biskup – powinniśmy więc zdać sobie sprawę z tego, jak wielkie spustoszenie w naszym życiu duchowym powoduje grzech i tym bardziej postanowić, że będę walczyć o to, aby nie zakradł się on do mojej rodziny. Ksiądz biskup Leszek podkreślił także wymiar formacji młodszych pokoleń. „Czy znacie katechizm? Czy pamiętacie prawdy wiary? Należy je poznać nie tylko dla rozwoju własnej wiary, ale także po to, aby przekazać je młodszemu pokoleniu” – mówił. Zwrócił także uwagę na specyfikę pracy rolników i pszczelarzy, która bardzo łączy się z umiłowaniem tradycji: „W naszej pracy codziennej należy mieć świadomość Bożej obecności: Bóg jest i chce nam błogosławiąc. Należy wrócić do prostej wiary naszych przodków – wszystko jest w ręku Boga, wszystko od Niego zależy. Rolnicy – nie zapominajcie prosić o błogosławieństwo na początek swej pracy. Pamiętajcie – poświęćcie swoje przedmioty pracy, oddajcie je Bogu. Człowiek zapraszający Boga do swej pracy na pewno będzie w niej uczciwy i sprawiedliwy” – podsumował swe kazanie biskup Leszkiewicz (www.diecezja.tarnow.pl).

Jak zawsze podczas Wielkiego Odpustu Tuchowskiego, na zakończenie uroczystej sumy odbyła się procesja eucharystyczna wokół bazyliki, którą poprowadził główny celebrans. 

Był czas na indywidualną modlitwę w obliczy Matki Bożej, odbycie spowiedzi, zakup pamiątek czy odpustowych słodkości oraz wspaniałego ciasta drożdżowego i wiejskiego chleba.  

Wieczorem swoje spotkanie miały Parafialne Oddziały Akcji Katolickiej z całej diecezji, z licznymi pocztami sztandarowymi i księżmi asystentami dekanalnymi i parafialnymi. Z naszego POAK drugi raz tego dnia w Tuchowie pojawiła się Irena Klich. Eucharystia rozpoczęła się o godzinie 18:30. Mszy przewodniczył i kazanie wygłosił asystent diecezjalny ks. dr hab. Jan Bartoszek. 

Usłyszeliśmy w homilii, że wszystko, z czego składa się człowiek, jego radości, smutki i cierpienia należy oddać Bogu przez Maryję. Następnie kaznodzieja przeszedł do głównego wątku swej homilii, czyli do centralnego hasła tegorocznego odpustu „Zbudowani na fundamencie Apostołów”. Zauważył, że we współczesnej kulturze i przekazie medialnym nie ma chyba na świecie instytucji równie mocno zohydzanej niż Kościół Katolicki. Nie jest to jednak zdziwienie dla ludzi wiary – zapowiedział to bowiem sam Chrystus. Ataki wrogów Kościoła nie bolą jednak tak bardzo jak odejście kogoś, kto przyjął wszystkie sakramenty, formował się, modlił, a teraz jest zobojętniały lub wręcz niechętny wobec tematów religijnych i wrogi wobec Kościoła. Ksiądz Jan zauważył duże niebezpieczeństwo, jakim we współczesnym świcie jest przedstawianie Kościoła jako organizacji charytatywnej lub partii realizującej własne interesy, skupiający ludzi o podobnych poglądach. Jezus tymczasem nie był działaczem partyjnym ani filozofem religii – to Bóg-Człowiek, który za nas umarł i zmartwychwstał. Swoje kazanie ksiądz doktor oparł także na Ewangelii o apostole Tomaszu. Mówił, że Jezus nie bez powodu powołał apostołów, a wśród nich Tomasza – chłodnego i logicznie myślącego mężczyznę, który znalazł się w trudnej sytuacji, kiedy nie zobaczył Jezusa tak jak Maria Magdalena, Piotr czy Jan. Chce on zobaczyć Jezusa, włożyć rękę w Jego bok. Tak naprawdę przecież Tomasz nie zdradził, nie zaparł się swego Mistrza. On tylko i aż nie uwierzył świadectwu apostołów, pozostał jednak wierny Panu. Pan go więc wyróżnił – nagroda to była za trwanie we wspólnocie pomimo kryzysu wiary – dotknął On ran Boga. Kazanie swe ksiądz Jan Bartoszek zakończył myślą, że dołączenie do wspólnoty Kościoła nie jest dołączeniem do klubu przyjaciół – jest to uwierzenie w Boga we wspólnocie, w której moje poglądy i marzenia maja drugorzędne znaczenie. Ja muszę być posłuszny Chrystusowi, którego jest Kościół jest wyłączną własnością. Ta perspektywa choć trudna z początku, jest uwalniająca i przynosi pokój (Br. Jakub Ciepły CSsR).

Tuchowski odpust był także dla wielu członków Akcji możliwością spotkania i rozmowy z zaprzyjaźnionymi członkami stowarzyszenia z terenu całej diecezji.

 2,087 Wszystkie odsłony,  1 Dzisiejsze odsłony

Strona wykorzystuje pliki cookies. Korzystając z naszej strony, zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji